Odległość planet zewnętrznych od Słońca, część II

Zapraszam do dalszego rozważania poświęconego relacji planet zewnętrznych (Marsa, Jowisza i Saturna) ze Słońcem. Niniejszy wpis poświęcony będzie położeniu orientalnemu w stosunku do Słońca, tj. planetom porannym.

1. Siła planety

Na podstawie: W. Lilly, Christian Astrology, s. 115

Na podstawie: W. Lilly, Christian Astrology, s. 115

Jak wspomniałem w poprzednim artykule, położenie względem Słońca okazuje się być główną determinantą godności przygodnej (akcydentalnej) w systemie punktowym proponowanym przez angielskich astrologów okresu renesansu. Biorąc pod uwagę, że planety zewnętrzne osiągają największą prędkość w trakcie koniunkcji ze Słońcem, a następnie zwalniają, największą godność przygodną astrolodzy ci przypisywali planetom, które oddaliły się niewiele dalej niż na tyle od Słońca, by nie być pod jego promieniami. Ta wartość nieznacznie różni się między autorami; William Lilly przyjmował 17° jako granicę promieni Słońca.

Jak wspomniałem, planety zewnętrzne po koniunkcji ze Słońcem poruszają się coraz wolniej, by w okolicy 120° od Słońca wejść w ruch wsteczny (retrogradację). Niestety, autorzy traktatów astrologicznych nie podali wartości prędkości planet, które oznaczają szybki ruch planet. Myślę, że granica ta znajduje się pomiędzy sekstylem a kwadraturą ze Słońcem, gdzie prędkości planet zewnętrznych zrównują się z charakterystycznymi dla nich prędkościami średnimi.

Podsumowując, dla angielskich astrologów okresu renesansu najlepszym położeniem planety zewnętrznej była pozycja poranna (+2 punkty), wyprzedająca Słońce o odległość od 17° do ok. 70° (+7 punktów za szybki ruch i wolność od spalenia i bycia pod promieniami Słońca).

 

Dużo bardziej precyzyjny w tym temacie był Guido Bonatti. W traktacie trzecim swojej „Księgi astronomii” szczegółowo omówił relacje planet zewnętrznych ze Słońcem za pomocą alegorycznego opisu zmiennej kondycji zdrowotnej.

 

Schemat

Schemat 1.: Relacje pomiędzy planetami zewnętrznymi (Mars, Jowisz, Saturn) a Słońcem. Opis w oparciu o koncepcję G. Bonattiego w tekście.

 

Cykl każdej z planet zaczyna się od jej koniunkcji ze Słońcem. Przez kolejne około 8-15 stopni uznawana jest za spaloną. W tekstach źródłowych to najgorsze z możliwych położeń planet. Oznacza brak możliwości realizacji funkcji, które pełni w horoskopie spalona planeta. Hefajstion z Teb uważał, że planeta poranna zaczyna przejawiać aktywność w odległości 12° od Słońca, a jest w pełni sprawna, gdy ten dystans przekroczy 15° [Hephaistion of Thebes, Apotelesmatics. Book III: On Inceptions,  tłum. E. J. Gramaglia, s. 39]. Mówią o tym również autorzy traktatów poświęconych astrologii horarnej; Lilly przestrzegał, że spalony (tu definiowane jako oddalony od Słońca na mniej niż 8°30’) sygnifikator pytania uniemożliwia realizację zdarzenia, którego dotyczy pytanie [W. Lilly, Christian Astrology. Aphorismes and Considerations for better judging any Horary Question, nr 23].

Bardziej wnikliwe analizy sugerują, że strefa życia sygnifikowana przez spaloną planetę jest zdominowana przez tematykę domu władanego przez Słońce. Koncepcja ta została przystępnie i obszernie zaprezentowana przez H. Avelar i L. Ribeiro w ich artykule „The burning question: how does combustion work in natal Astrology?”, którego lekturę bardzo polecam. Polskojęzycznych czytelników mogę odesłać do krótkiego artykułu Izabeli Podlaskiej-Konkel „Planety spalone w horoskopie urodzeniowym”.

Wróćmy jednak do Bonattiego:

spalenie

Schemat 2. Planeta poranna w sercu Słońca, uciśniona i uwolniona na podstawie siódmego rozdziału drugiej części trzeciego traktatu Bonattiego.

  • Planeta w odległości do 16’ zarówno długości i szerokości (!) ekliptycznej od Słońca to inaczej planeta w sercu Słońca. Takie położenie uznawane jest za najbardziej korzystne z możliwych. Szczególną uwagę zwracam na istotność szerokość ekliptycznej, często pomijanej przez większość astrologów przy analizie koniunkcji planety ze Słońcem. Jeżeli nie zostają spełnione oba warunki, zdaniem Bonattiego planeta nie znajduje się w sercu Słońca, a jest najzwyczajniej spalona i uciśniona (patrz poniżej).
  • do osiągnięcia odległości 2° od Słońca, planeta jest uciśniona (ang. oppressed). Bonatti porównuje kondycję takiej planety do osoby chorej, której kryzys został zażegnany, lecz nie w pełni. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3812-3813). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Gdy planeta oddali się od Słońca na przynajmniej 2°, staje się uwolniona (ang. escaped – wymknęła się, opuściła najniebezpieczniejszy obszar). Włoski astrolog porównał kondycję takiej planety do chorej osoby, którą mimo że opuściła gorączka, to nadal niespecjalnie ma się lepiej [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3807-3810). The Cazimi Press. Kindle Edition]. Bonatti później sprecyzował, że planeta położona od 2° do 5° od Słońca jest jak osoba chora, której kryzys został całkowicie zażegnany, zaś planetę oddaloną od Słońca na odległość 5° aż do opuszczenia promieni słonecznych porównał do osoby, której choroba ustępuje, a objawy wyraźnie maleją. Opuszczenie spalenia zrównane jest z wyzdrowieniem z choroby, jednak na razie bez odzyskania dawnych sił. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3813-3817). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Planeta poranna od opuszczenia promieni słonecznych do 30° od Słońca (pomarańczowy kolor na schemacie nr 1) – kondycja planety porównana jest do osoby w stanie pochorobowym, kiedy to człowiek po kryzysie zdrowotnym nabiera sił, by wrócić do stanu sprzed choroby. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3729-3730). The Cazimi Press. Kindle Edition]

Ta kwestia chyba najwyraźniej różnicuje koncepcję Bonattiego od chociażby wspomnianej renesansowej. Podczas gdy dla Bonattiego planeta po opuszczeniu promieni słonecznych dopiero nabiera sił, dla wielu innych astrologów planeta taka jest wyjątkowo silna w działaniu.

W miejscu tym należy wspomnieć o niezwykle ważnym dla astrologii hellenistycznej making a phasis/to be in phasis (nie wiem, czy ma ten termin swój polski odpowiednik). Astrolodzy podążający za myślą hellenistyczną uznają, że planeta, która w obrębie 7 dni przed lub po narodzinach właściciela horoskopu heliakalnie wschodzi lub zachodzi, jest bardzo silna. W uproszczeniu: planeta która w obrębie tygodnia przed lub po urodzeniu znajduje się 15° od Słońca, spełnia ten warunek. Szerzej zainteresowanym tematem polecam świetnie opracowaną sekcję „Appearances or Phasis” artykułu na blogu Seven Stars Astrology oraz przykłady wykorzystania tej koncepcji. Czytelników wytrwałych i bardzo dociekliwych odsyłam do dyskusji „Heliacal Appearances (Phaseis):Greece/Babylon” na forum ACT Astrology.

  • Planeta poranna od 30° do 60° od Słońca (ciemnozielony kolor na schemacie nr 1)orientalna silna  – Zdaniem Bonattiego to najlepsza odległość planety zewnętrznej od Słońca; Słońce w żaden sposób jej nie zagraża. Astrolog przywołał obraz pełnego wigoru ozdrowieńca, który całkowicie przestał się bać choroby. Osoba taka odzyskała pełnię sił i stała się nawet silniejsza niż zwykle. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3731-3733). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Planeta poranna od 60° do 90° od Słońca (jasnozielony kolor na schemacie nr 1)orientalna, zmierzająca w kierunku słabości.
  • Planeta poranna od 90° aż do do wejścia w ruch wsteczny (jasnoniebieski kolor na schemacie nr 1)orientalna słaba.
  • Planeta poranna w retrogradacji (ciemnoniebieski kolor na schemacie nr 1): orientalna retrogradująca.

 

2. Prajakości, temperament

Ptolemeusz uważał, że planetom zewnętrznym można przypisać różne prajakości w zależności od ich położenia w stosunku do Słońca. Planety od swojego heliakalnego wschodu aż do pierwszego stanowiska mają być bardziej wilgotne, natomiast od pierwszego stanowiska do opozycji ze Słońcem – bardziej ciepłe. [Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 76]

Prajakości przypisane przez Ptolemeusza Marsowi, Jowiszowi i Saturnowi w zależności od położenia względem Słońca.

Prajakości przypisane przez Ptolemeusza Marsowi, Jowiszowi i Saturnowi w zależności od położenia względem Słońca.

William Lilly w rozdziale 106 swojej „Christian Astrology” przedstawił uproszczony schemat. Każdej planecie w jakimkolwiek położeniu porannym (zarówno planecie spalonej i widocznej w ruchu prostym czy wstecznym) przypisał konkretne prajakości:

  • Saturnowi – zimno i wilgoć,
  • Jowiszowi – gorąco i wilgoć,
  • Marsowi – gorąco i suchość.

Przypuszczam, że takie uproszczenie jest wypadkową prajakości charakterystycznych dla położenia porannego (wilgoci i ciepła) oraz głównych działań planet przypisywanych im przez Ptolemeusza:

[4,3] Główna część natury Saturna wiąże się z wychładzaniem (…)
[4,4] W naturze Marsa leży przez wszystkim wysuszanie (…)
[4,5] Działanie Jowisza jest umiarkowane (…) Wysyła on jednocześnie ciepło oraz wilgoć (…) oddziaływanie ocieplające jest silniejsze

Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 73

 

3. Czas realizacji obietnicy natalnej oraz wiek osób sygnifikowanych przez planetę poranną

Cykl planet – od koniunkcji ze Słońcem, przez kolejne aspekty, aż do ponownej koniunkcji – porównywany jest z życiem człowieka – od narodzin do śmierci. Astrolodzy tradycyjni pierwszą połowę życia (w ramach bardzo ogólnej prognozy) opisują na podstawie planet w położeniu porannym oraz ostatniego separacyjnego aspektu Księżyca. Sygnifikatory analizowanego zagadnienia w położeniu porannym mają wskazywać, że realizacja danego tematu nastąpi wcześnie (w pierwszej połowie długości życia).

Ta sama koncepcja leży u podstawy założenia, że w horoskopie horarnym położenie planety zewnętrznej względem Słońca umożliwia określenie wieku sygnifikowanej przez nią osoby. Zwykle wzmianki na ten temat znajdują się w rozdziałach poświęconych astrologicznej analizie złodzieja (pytania dotyczące II domu horoskopowego). Wiek należy szacować na podstawie natury planety (np. Saturn sugeruje osoby bardziej zaawansowane wiekiem) i odległości planety od Słońca. Wyróżnia się cztery położenia, którym przypisuje się kolejne etapy wiekowe.

Planety poranne sugerują ludzi w pierwszej połowie życia. Planeta poranna w ruchu prostym sygnifikująca złodzieja ma symbolizować rabusia w wieku dziecięcym, natomiast planeta poranna w ruchu retrogradującym – osobę w kwiecie wieku [Hephaistion of Thebes, Apotelesmatics. Book III: On Inceptions,  tłum. E. J. Gramaglia, s. 127-128].

 

4. Orszak

Definicja orszaku może nieznacznie różnić się w zależności od tego, za którym z tradycyjnych astrologów podążamy. Najłatwiejszą, ale też dość rygorystyczną wersję przedstawił Ptolemeusz. W horoskopach dziennych położenie planet w pozycji porannej (a zwłaszcza Jowisza – planety dziennej i wielkiego benefika), w znaku zodiaku w którym przebywa Słońce lub znaku go poprzedzającym, bywa uznawane w tradycyjnej astrologii urodzeniowej jako dobra przesłanka o randze społecznej właściciela horoskopu. O ptolemejskiej koncepcji orszaku wspomniał Piotr Piotrowski w swojej blogowej notatce „Horoskop królewski, czyli astrologiczne atuty władzy”, a została ona podsumowana i wykorzystana (obok kilku innych technik) w obszernym i ciekawym artykule Marii Mateus „Ptolemy, Abu Ali, and Lilly predict the 2008 U.S. Presidential Elections”. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do tekstu źródłowego:

Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński. Wrocław, 2012. O rodzicach, s. 147-148.
Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński. Wrocław, 2012. O randze społecznej, s. 191-193.

Orszak Słońca: 0° Raka - 25°45′ Lwa

Orszak Słońca: 0° Raka – 25°42′ Lwa

Silny słoneczny orszak miała królowa Polski Ludwika Maria Gonzaga; znajdowały się w nim Jowisz, Merkury i Wenus. Na uwagę zasługuje w tym miejscu horoskop Bolesława Bieruta – znajdziemy tam podobny układ: horoskop dzienny, Słońce w męskim znaku, Jowisz w orszaku Słońca.

Inni autorzy dopuszczają, by w stopniach, w których spodziewalibyśmy się obecności planet, wypadały jedynie ich aspekty. Ze schematem można zapoznać się na forum Skyscript.

 

Reklamy

Interpretacja almutenu tematycznego (złożonego)

Opisałem już czym jest i jak obliczać almuten, czas na obiecane almuteny tematyczne (złożone). Taki tytuł dzierży planeta, która ma najwięcej godności we wszystkich elementach horoskopu powiązanych z analizowanym tematem. Zwykle uwzględniany jest:

  • wierzchołek analizowanego domu;
  • władca znaku, w którym rozpoczyna się ten dom;
  • planety przebywające w analizowanym domu;
  • planeta będąca naturalnym sygnifikatorem analizowanego tematu;
  • punkt arabski związany z analizowanym tematem;
  • władca tego punktu arabskiego.

 

’Umar al-Tabari swoją metodologię analizy kolejnych domów horoskopu urodzeniowego oparł właśnie o wyznaczanie almutenów tematycznych, a następnie interpretację ich znaczenia. Na podstawie proponowanych przez niego interpretacji można wyznaczyć 4 kwestie, które brał się pod uwagę:

  1. Kondycja almutenu.
  2. Relacja almutenu z władcą lub almutenem ascendentu.
  3. Natura almutenu.
  4. Czas realizacji almutenu na podstawie jego położenia względem Słońca i położenia władców troistości znaku zodiaku.

 

Obliczanie w pamięci lub na piechotę almutenów złożonych wymaga sporo czasu, warto więc ułatwić sobie życie i do obliczeń wykorzystać komputer. Jedynym programem astrologicznym z taką funkcją, który aktualnie dostępny jest na rynku, jest darmowy Morinus. By dodać formułę obliczania takich almutenów, należy wejść w Options → Almutens → Topical i wprowadzić formułę jak poniżej:

Konfiguracja Morinusa.

Konfiguracja Morinusa w celu automatycznego obliczania almutenu tematycznego II domu.

Mam wrażenie, że do praktyki astrologicznej najbardziej przyjęły się formuły obliczania almutenu tematycznego dla V domu (sygnifikator dzieci) i VIII domu (sygnifikator śmierci). W taki sposób wyznaczony sygnifikator śmierci jest intensywnie wykorzystywany jako promittor w dyrekcjach prymarnych przez Dr. H., a interpretacja almutenu złożonego V domu jest składową metodologii pracy Nicoli Smuts-Allsop, której książka w niedalekiej przyszłości zostanie wydana.

 

Poniżej zamieszczam elementy horoskopy uwzględniane przy obliczaniu najszerzej omówionych przez wspomnianego już ’Umara al-Tabari’ego almutenów złożonych.

1. Sygnifikator finansów [Persian Nativities II, s. 52]:

  1. Drugi dom [wierzchołek]
  2. Planety w drugim domu
  3. Władca znaku drugiego domu
  4. Punkt Majątku (ascendent + wierzchołek II domu – władca II domu; formuła nieodwracana w horoskopach nocnych)
  5. Władca Punktu Majątku
  6. Jowisz
  7. Punkt Fortuny (ascendent + Księżyc – Słońce w dziennych horoskopach; ascendent + Słońce – Księżyc w nocnych horoskopach)
  8. Władca Punktu Fortuny

 

2. Sygnifikator dzieci [Persian Nativities II, s. 62]:

  1. Piąty znak (należy wziąć pod uwagę wierzchołek piątego domu)
  2. Władca piątego domu
  3. Wenus
  4. Jowisz
  5. Punkt Dzieci
  6. Władca Punktu Dzieci

Abu Bakr do powyższej listy dodał: Merkurego; władców troistości znaku, w którym przybywa Jowisz; planety w piątym domu. [Persian Nativities II, p. 223]

***

Almuten Siwiec

Horoskop Natalii Siwiec źródło: Baza horoskopów PTA

Horoskop Natalii Siwiec
źródło: Baza horoskopów PTA

Almutenem tematycznym drugiego domu Natalii Siwiec jest Wenus. Kondycja tej planety wskaże, na ile dobrze będzie prosperować finansowo właścicielka horoskopu. Jest to całkiem dobrze położona planeta: kątowa, w ruchu prostym (chociaż już wolnym), w hayz; jako planeta wewnętrzna położenie wieczorne jest dla niej korzystne. Wenus położona jest znaku swojego upadku (Pannie), co mogłoby wskazywać na nieakceptowalny społecznie sposób zdobywania majątku, jednak nie można pominąć przebywania Wenus w swojej troistości i termach, co łagodzi negatywną interpretację. Siwiec od kilku lat zarabia bardzo dobrze, o czym łatwo się przekonać w trakcie czytania doniesień medialnych o niej.

’Umar al-Tabari przy omawianiu interpretacji każdego z almutenów zalecał zwrócenie uwagi na relację pomiędzy almutenem tematycznym a władcą/almutenem ascendentu. Wskazówka ta przypomina metodę interpretacji horoskopów horarnych; jeśli zachodzi aspekt aplikacyjny pomiędzy sygnifikatorem sprawy a sygnifikatorem kwezytora, dojdzie do jej realizacji (zwłaszcza, jeśli sygnifikatory są silne, zachodzi pomiędzy nimi recepcja wzajemna, itd.). W tym horoskopie brak aspektu pomiędzy Wenus a Słońcem (władcą ascendentu), ale występuje aspekt między Wenus a Jowiszem (włada dekanatu i troistości ascendentu), co obok położenia Wenus w pierwszym domu – jak widać – wystarczy do realizacji obietnicy natalnej. Osobiście nie jestem przekonany co do konieczności spełnienia tego warunku podawanego przez ’Umara.

Charakterystyka planety sprawującej funkcję almutenu ma wskazywać na charakter majątku. Zdaniem Ptolmeusza Wenus [udziela bogactwa] dzięki darom przyjaciół lub kobiet [K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 190]. Bliższy prawdzie jest opis Leona Zawadzkiego: „Wenus daje pieniądze dzięki pozycji socjalnej, popularności artystycznej, politycznej lub salonowej. Jeśli twórczość artystyczna jest niemożliwa, Wenus potrafi spożytkować wszystkie szanse dobrych zarobków dzięki wytwornym manierom, dyplomacji towarzyskiej, pośrednictwu, reklamie, a w końcu dzięki własnej urodzie lub urokowi osobistemu WłH, co też daje pieniądze” [L. Zawadzki Ariadna. Labirynt, s. 112]. Moim zdaniem pierwszodomowa Wenus w Pannie świetnie pasuje do zarobkowania w świecie modelingu. Dlaczego? Pierwszy dom wskazuje na zarobkowanie dzięki sobie samemu, upadek planety na niepełną akceptację społeczną, a Wenus w znaku ludzkim na ładną urodę.

Almutenem tematu piątego domu (dzieci) zarówno według ’Umara i Abu Bakra jest Jowisz. Siwiec skończyła już 32 lata, a pierwsze dziecko jest na razie jedynie w planach. O braku pośpiechu w tej kwestii w młodości świadczy wieczorne położenie Jowisza wobec Słońca oraz kondycja i położenie władców troistości Jowisza: pierwszym władcą jest Słońce w domu upadającym — planeta niepłodna w znaku niepłodnym; drugim władcą jest Jowisz w domu kątowym — planeta płodna w znaku płodnym. Przesłanek w horoskopie za opóźnieniami/trudnościami w temacie dzieci jest zdecydowanie więcej, ale mam nadzieję, że właścicielce horoskopu uda zrealizować się plan urodzenia dziecka już niebawem. Czy też skłanialibyście się ku myśli, że będzie to syn?

 

Zaćmienie Słońca w marcu 2015

Temat zbliżającego się zaćmienia jest bardzo żywy w polskim środowisku astrologicznym, dlatego, by przedstawić inne spojrzenie na to zjawisko, postanowiłem napisać krótki artykuł na jego temat.

Podobnie jak w analizie horoskopu zaćmienia Słońca (XI 2013) poprzedzającego wybuch epidemii gorączki krwotocznej Ebola, również w tym wpisie posłużę się jasną metodą wyłożoną przez Ptolemeusza w drugiej księdze Czworoksięgu, by pokazać, że astrologia tradycyjna ma również swoją jasną stronę. Ptolemeusz podkreślił, że pełna prognoza składa się z czterech czynników(1):

  • miejsca – których krajów będzie dotyczyło określone zjawisko astrologiczne,
  • czasu – moment ziszczenia prognozy i jej rozciągłość w czasie,
  • rodzajowy – kogo/czego będzie dotyczyło zdarzenie,
  • szczegółowy – postać prognozowanego zdarzenia.
Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na Warszawę.

Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na Warszawę.

W wyżej linkowanej notatce zwróciłem uwagę:

Wbrew tendencji astrologii współczesnej, by wpływów wszystkich zjawisk astrologicznych szukać w życiu ludzi, astrologia tradycyjna zdaje się cechować mniej antropocentryczną postawą. Okazuje się bowiem, że zdarzenia sygnalizowane przez chociażby zaćmienia mogą wcale nie dotyczyć ludzkości, a m.in. dzikich zwierząt, zwierząt gospodarskich czy nawet zjawisk atmosferycznych.

Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku tego zaćmienia.

Aby przekonać się, kogo lub czego dotyczyć będzie zaćmienie, należy wziąć pod uwagę gwiazdozbiór, na tle którego miało miejsce zaćmienie oraz położenie planety mającej władztwo zarówno [nad] znakiem zodiaku zaćmienia, jak i [znakiem], w którym znajduje się punkt osiowy, stojący przed zaćmieniem.(2)

almuten zacmienia

Planetą tą jest niewątpliwie Wenus, ponieważ:

  • jest władcą zaćmienia i najbliższego punktu osiowego (Medium Coeli) poprzez wywyższenie,
  • jest dziennym władcą troistości znaków żywiołu wody, w którym znajduje się zaćmienie i Medium Coeli,
  • znajduje się w znaku aspektującym znak Ryb (sekstyl),

Nie biorę pod uwagę Jowisza, mimo że jest on władcą znaku i almutenem MC, ponieważ jest w awersji do znaku Ryb (brak ptolemejskiego aspektu), a jego ewentualna rola jest całkowicie zdominowana przez silną Wenus.

Kogo zatem będzie dotyczyło zaćmienie?

ZAĆMIENIE 2015

Stellarium, 20.03.2015. Wyłączone obrazowanie atmosfery dla lepszej widoczności gwiazdozbiorów.

Jak widać, zarówno zaćmienie i jego władca – Wenus – położone są na tle gwiazdozbiorów zwierzęcych, kolejno Ryb i Wieloryba/Barana. Oznacza to, że jego wpływ nie będzie dotyczył ludzi (ewentualnie: wyruszania w rejsy na morze), a raczej zwierząt, zwłaszcza tych żyjących w rzekach i źródłach (gwiazdozbiór Ryb), a także pożytecznych, przyuczonych do posłuszeństwa i przyczyniających się do dobrobytu ludzi (gwiazdozbiór Barana) lub zwierząt morskich (gwiazdozbiór Wieloryba). (3)

Szokiem dla niektórych czytelników może okazać się fakt, że tradycyjni astrolodzy mogliby potraktować zaćmienie jako pozytywny omen. Tak w istocie można, podążając za wskazówkami Ptolemeusza, zinterpretować ten horoskop. Dlaczego? Właśnie ze względu na Wenus, która włada zaćmieniem, a jest uważana za benefika. Mając na uwagę fakt, że wpływ ma dotyczyć zwierząt, zaćmienie to może być interpretowane jako wskaźnik bardzo wysokiej płodności wspomnianych grup istot żywych. Prognozowany wpływ powinien ujawnić się za jakieś 5-8 miesięcy. (4)


Warto zwrócić uwagę, że marcowe zaćmienie Słońca stanowi także nów roczny – lunację poprzedzającą nowy rok astrologiczny, której interpretacja ma pomóc w prognozie pogody na nadchodzący rok.

(1) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 121
(2) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123
(3) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 124
(4) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123

Epidemia gorączki krwotocznej Ebola – co powiedziałby Ptolemeusz?

Ostatnim tematem omawianym przeze mnie w trakcie wykładu Wybrane techniki predykcyjne astrologii medycznej na IV Konferencji Polskiego Towarzystwa Astrologicznego były astrologiczne zjawiska zsynchronizowane z wybuchem epidemii gorączki krwotocznej Ebola w Afryce Zachodniej, czyli astrologia medyczna w ujęciu mundalnym.

Chociaż horoskopy roczne i ingresów Słońca do odpowiednich znaków kardynalnych także dobitnie pokazują rozwój sytuacji, co zaprezentowałem podczas wykładu na przykładzie Liberii, we wpisie skupię się na hybrydowym zaćmieniu Słońca, które miało miejsce 3 listopada 2013 roku. Jego skojarzenie z epidemią w środowisku astrologicznym nastąpiło dzięki Richardowi Fidlerze, który na swoim blogu pod koniec września 2014 roku krótko zinterpretował horoskop zaćmienia w kontekście epidemii. Interpretacja ta była dla mnie zdecydowanie niezbyt dogłębna, dlatego postanowiłem samemu, z pomocą astrologii tradycyjnej, przyjrzeć się tematowi i włączyć go do prezentacji przygotowanej na wspomnianą konferencję. Jakiś czas później trafiłem na artykuł Moniki Dykier dokładnie w tym temacie, w którym autorka za pomocą astrologii współczesnej omawia zagadnienie. Chętnych zachęcam do lektury zalinkowanych materiałów!

Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na stolicę Gwinei

Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na stolicę Gwinei

W analizie horoskopu zaćmienia posłużyłem się jasną metodą wyłożoną przez Ptolemeusza w drugiej księdze Czworoksięgu. Podkreślił on, że prognoza składa się z czterech czynników(1):

  • miejsca – których krajów będzie dotyczyło określone zjawisko astrologiczne,
  • czasu – moment ziszczenia prognozy i jej rozciągłość w czasie,
  • rodzajowy – kogo/czego będzie dotyczyło zdarzenie,
  • szczegółowy – postać prognozowanego zdarzenia.

Gdy porównamy powyższe standardy do analiz astrologicznych większości współczesnych astrologów, doświadczymy niemałego dysonansu poznawczego. Zaćmienie Słońca z Saturnem na MC? Oj, będzie się działo! (tak mniej więcej można podsumować artykuł R. Fidlera). Gdzie, kiedy, komu i co tak właściwie? No właśnie… Szkoda jednak miejsca na biadolenie, przechodzę zatem do konkretów.

1. Lokalizacja zdarzenia – Tetr. 2, 6

Ebola 0

źródło: WHO, Ebola Response Roadmap Situation Report – 1 October 2014, p. 2

W Afryce Zachodniej trwa epidemia gorączki krwotocznej Ebola, która wybuchła w Gwinei, a zachorowania szerzą się w rozmiarach epidemicznych w trzech krajach: Gwinei, Liberii oraz Sierra Leone. Zdaniem Ptolemeusza, prognozowane zdarzenie będzie miało miejsce w krajach przyporządkowanych do znaku zodiaku, w którym doszło do analizowanego zjawiska astronomicznego (zaćmienie, stan stacjonarny planet zewnętrznych) oraz tam, gdzie było ono widoczne. Żaden z wyżej wymienionych trzech krajów, jako że należały za czasów cytowanego koryfeusza astrologii do terra incognita, nie został przyporządkowany do znaków zodiaku. Jak widać na poniższej ilustracji omawianego zaćmienia Słońca, było ono szczególnie widoczne na południowym wybrzeżu Afryki Zachodniej, czyli właśnie tam, gdzie rozprzestrzenia się epidemia gorączki krwotocznej Ebola. Mało tego, zaćmienie to znajdowało się nad horyzontem dla horoskopów stawianych dla tego obszaru geograficznego, dlatego z całą pewnością można powiedzieć, że było ono tam widoczne.

Eclipse Predictions by Fred Espenak, NASA's GSFC

Eclipse Predictions by Fred Espenak, NASA’s GSFC

2. Czas zdarzenia – Tetr. 2, 7

Ptolemeusz w rozdziale tym zwraca uwagę na dwa aspekty określenia czasu prognozowanego zjawiska: czas jego wystąpienia oraz długość trwania zjawiska. „Pacjentem zero” epidemii gorączki krwotocznej Ebola w Afryce Zachodniej był dwuletni chłopiec, który umarł 6 grudnia 2013, czyli około miesiąca po zaćmieniu (warto tu wspomnieć, że objawy mogą pojawić się nawet 21 dni po ekspozycji na źródło wirusa Ebola!(2)). Wirus wraz z rozprzestrzenianiem się zaczął zbierać potężne żniwo… Jak zdaniem Ptolemeusza określić, kiedy zaćmienie zacznie działać? Należy przyjrzeć się, gdzie w stosunku do osi horoskopu znajdują się światła. W przypadku horoskopu stawianego na stolicę Gwinei, Słońce i Księżyc znajdują się delikatnie na zachód od Medium Coeli, wierzchołka nieba.

Gdy leży ono [miejsce zaćmieniowe] koło środka nieba, zdarzenie zacznie się w drugim czteromiesięcznym okresie i osiągnie maksymalne nasilenie w swej środkowej części.

K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123

Na poniższym wykresie poziomą linią zaznaczyłem wskazywany sugerowany przez Ptolemeusza czas rozpoczęcia i nasilenia zjawiska prognozowanego na podstawie zaćmienia Słońca. De facto, powinna być ona nieznacznie przesunięta w prawo, ze względu na to, że światła były położone za Medium Coeli, co oddala w czasie prognozowane zjawisko. W przypadku Liberii, czyli kraju w którym epidemia zebrała największe żniwo, ale dotarła stosunkowo późno, światła w horoskopie zaćmienia stawianego na stolicę tego kraju były przesunięte jeszcze bardziej wgłąb dziewiątego domu.

Slajd z prezentacji omawianej na IV Konferencji PTA.

Slajd z prezentacji omawianej na IV Konferencji PTA.

Jak widać na wykresie, wpływ zaćmienia, zgodnie z wykładnią astrologii tradycyjnej, miał być widoczny od marca 2014 roku. Pozwolę sobie zacytować Wikipedię: „10 marca ministerstwo zdrowia Gwinei uzyskało informacje z Guéckédou i Macenta o przypadkach tajemniczej choroby charakteryzującej się gorączką, silną biegunką, wymiotami i wysoką śmiertelnością. 23 marca poinformowało ono oficjalnie Światową Organizację Zdrowia o wybuchu epidemii gorączki krwotocznej Ebola w czterech południowo-wschodnich prefekturach kraju (…) oraz w stolicy kraju – Konakry”.

3. Czynnik rodzajowy, czyli kogo lub czego dotyczyć będzie zdarzenie – Tetr. 2, 8

Wbrew tendencji astrologii współczesnej, by wpływów wszystkich zjawisk astrologicznych szukać w życiu ludzi, astrologia tradycyjna zdaje się cechować mniej antropocentryczną postawą. Okazuje się bowiem, że zdarzenia sygnalizowane przez chociażby zaćmienia mogą wcale nie dotyczyć ludzkości, a m.in. dzikich zwierząt, zwierząt gospodarskich czy nawet zjawisk atmosferycznych.

Aby przekonać się, kogo lub czego dotyczyć będzie zaćmienie, należy wziąć pod uwagę gwiazdozbiór, na tle którego miało miejsce zaćmienie oraz położenie planety mającej władztwo zarówno [nad] znakiem zodiaku zaćmienia, jak i [znakiem], w którym znajduje się punkt osiowy, stojący przed zaćmieniem.(3)

Uwidocznienie (za pomocą Stellarium) gwiazdozbiorów tranzytowanych przez światła w trakcie zaćmienia.

Uwidocznienie (za pomocą Stellarium) gwiazdozbiorów tranzytowanych przez światła w trakcie zaćmienia. Nieuwidoczniona atmosfera dla lepszej czytelności.

Jak widać na powyższej grafice, zaćmienie miało miejsce na granicy pomiędzy dwoma gwiazdozbiorami (Panna i Waga), które jako znaki zodiaku traktowane są jako znaki ludzkie.

Gwiazdozbiory o ludzkich kształtach (zarówno położone wzdłuż ekliptyki, jak i wśród gwiazd stałych) sprawiają, że prognozowane zdarzenie dotyczyć będzie gatunku ludzkiego (…)

K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 124

Podkreślę raz jeszcze, że w duchu astrologii tradycyjnej, którą reprezentuje Ptolemeusz, zaćmienie czy inne z założenia globalnie oddziałujące zjawisko astronomiczne, które nie ma powinowactwa z gwiazdozbiorami o ludzkich kształtach, nie powinno być analizowane przez astrologów jako wpływające w bezpośredni sposób na ludzi.

4. Postać prognozowanego zdarzenia, czyli co tak właściwie się stanie – Tetr. 2, 9

Rzecz najważniejsza w całej prognozie to oczywiście określenie, co tak właściwie ma się wydarzyć. W tym celu Ptolemeusz opisuje wpływy wszystkich pięciu planet, z wyraźną różnicą pomiędzy oddziaływaniem benefików (Jowisz i Wenus), które zapowiadają zjawiska pozytywne, a malefików (Saturn i Mars), po których astrolodzy spodziewają się raczej różnej maści katastrof.

Władcą zaćmienia jest zdecydowanie Mars, ponieważ włada nie tylko znakiem Skorpiona, w którym położone są światła horoskopu, ale także jest władcą troistości, co czyni go almutenem zaćmienia. Dla Ptolemeusza istotne byłoby, czy planeta ta znajduje się w znaku tworzącym aspekt ze znakiem, w którym doszło do zaćmienia. Tak było, Mars w znaku Panny tworzy sekstyl ze światłami w Skorpionie, w dodatku wyjątkowo ścisły!

Ptolemeusz wśród rozlicznych znaczeń Marsa jako planety sprawującej władztwo nad zaćmieniem, wymienia choroby połączone z gorączką, ataki gorączki trzydniowej, plucie krwią, szybką i gwałtowną śmierć(4), co całkiem dobrze koresponduje z objawami choroby wywoływanej przez wirus Ebola, czyli gorączki krwotocznej.

Tak w skrócie (naprawdę! Metoda Ptolemeusza jest jeszcze bardziej bogata) wygląda analiza listopadowego zaćmienia Słońca zgodna z doktryną Ptolemeusza. Metod interpretacji horoskopów zaćmień jest jednak więcej. Osoby zainteresowane odsyłam do książki Leona Zawadzkiego „Fala – studium zaćmienia”, w której zaprezentowana jest także krytyka ptolemejskiej koncepcji przedstawiona przez Morinusa oraz współczesne metody timingu zdarzeń za pomocą horoskopu zaćmienia.

PS Za tempo rozprzestrzeniania się epidemii, zdaniem niektórych, odpowiedzialne są m.in. praktykowane rytuały pogrzebowe. Co ciekawe, Ptolemeusz uważał, że gwiazdozbiory położone blisko MC niosą znaczenia dotyczące przyszłości (…) losów rytuałów religijnych.(5) Oby znaki racjonalne (a tak określa się znaki ludzkie, czyli analizowane Wagę i Pannę) dały o sobie znać w przemianie niebezpiecznych rytuałów pogrzebowych na wolne od zabobonów i pozwalające na uniknięcie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa!

(1) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 121
(2)http://www.cdc.gov/vhf/ebola/symptoms/index.html
(3) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123
(4) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 127
(5) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 125

Rys psychologiczny Jana Lechonia, czyli co astrologia tradycyjna ma do powiedzenia o kondycji duszy

Panuje bardzo powszechne przekonanie, że współczesna astrologia humanistyczna ma monopol na możliwość analizy psychiki właściciela horoskopu. Tak jednak nie jest. Mimo, że nasz polski rynek astrologiczny nie jest tak bogaty, jak niemiecki czy angielski, nie możemy narzekać: w 2012 roku Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego wydało Czworoksiąg Klaudiusza Ptolemeusza, a Polskie Towarzystwo Astrologiczne rozpoczęło tłumaczenie i wydawanie książek w ramach Biblioteki pod redakcją Piotra Piotrowskiego (do dzisiaj przybyły w związku z tą działalnością cztery książki!).
Wrócę jednak do pierwszej ze wspomnianych pozycji – Czworoksięgu (Τετράβιβλος) – jest to esencjonalny materiał traktujący o astrologii tradycyjnej, lektura obowiązkowa dla adeptów tej gałęzi Sztuki królewskiej. W rozdziale czternastym księgi trzeciej (O cechach duszy) znajduje się rzetelnie, choć niewyczerpująco, zaprezentowany opis metody analizy horoskopu pod kątem charakteru.

Horoskop urodzeniowy Jana Lechonia dane: 13.03.1899, godz. 7:00, Warszawa źródło: Baza horoskopów Polskiego Towarzystwa Astrologicznego

Horoskop urodzeniowy Jana Lechonia
dane: 13.03.1899, godz. 7:00, Warszawa
źródło: Baza horoskopów Polskiego Towarzystwa Astrologicznego

Ptolemeusz rozróżnia dwie części duszy: rozumną i myślącą, którą przyporządkowuje Merkuremu, oraz postrzegającą i nierozumną, o której charakterze można wnioskować na podstawie Księżyca i planet go aspektujących.

W horoskopie Jana Lechonia oba sygnifikatory znajdują się w Baranie, który nie sprzyja żadnemu z nich – oba są w tym znaku peregrynami1. Wszystkie 3 planety związane z kondycją duszy (Merkury, Księżyc oraz ich władca – Mars) znajdują się w położeniu wieczornym (osobiście używam zwykle wyrazu okcydentalny, tutaj jednak zachowałem wierność słownictwu używanego przez tłumacza Czworoksięgu), co według Ptolemeusza czyni:

(…) bystrymi z natury i roztropnymi, lecz o niezbyt dobrej pamięci, ani też gorliwymi czy pracowitymi, za to zdolnymi do wnikliwego badania spraw tajemnych i dociekania tego, co niewidzialne (…)

K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński, Wrocław 2012, s. 177

Trudno mówić wprost o braku pracowitości, ze względu na zaangażowanie Lechonia w wiele aktywności społecznych, jednak w trakcie lektury Dzienników, czytelnik często napotyka się na wpisy typu:

Dzisiaj było znacznie lżej rano, po południu zaś po prostu chłodno, co się zdawało jakimś cudem po wczorajszym piekle. Mimo tego nic nie napisałem. Powód: lenistwo.

Jan Lechoń, Dziennik, t. II, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992, s. 474

Pomijając to, że dociekanie tego, co niewidzialne jest po prostu zajęciem niejednego poety, trzeba również wspomnieć o tym, że Dzienniki obfitują w opisy snów Lechonia. Zdawał sobie sprawę z możliwości samopoznania poprzez ich interpretację.

Dziwny jakiś sen, którego tylko fragmenty pamiętam. Emil Breiter, który zginął rozstrzelany przez Niemców, śnił mi się w jakichś bardzo optymistycznych okolicznościach. Rano miałem te majaczenia w pamięci – ale do wieczora wszystko z niej uciekło. Nie myślę, aby to było freudowskie zapomnienie. Po prostu zwykłe.

Jan Lechoń, Dziennik, t. I, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992, s. 86

Na uwagę zasługuje również wpis z 12 października 1950 roku:

(…) Stasia Nowicka uważa, że moim talizmanem jest ametyst i wczoraj przez telefon namówiła Felicję Jordanową, aby mi dała taki talizman w prezencie. Talizman nie talizman, ale nawet półszlachetne kamienie mają w sobie coś mistycznego, jakiś frapujący urok, jakieś życie. Bardzo się cieszę i pieszczę tym prezentem. (…)

Jan Lechoń, Dziennik, t. I, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992, s. 430

Wspomniane planety (Merkury, Księżyc i Mars) zajmują również położenie wschodnie2, co według Ptolemeusza oznacza, że:

(…) czynią duszę miłującymi wolność, prostymi, niezależnymi, silnymi, bystrymi z natury, żywymi i szczerymi (…)

K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński, Wrocław 2012, s. 176

Umiłowanie wolności przypisuje się także znakom kardynalnym, jednak ich charakterystyki na próżno szukać u Ptolemeusza. Guido Bonatti, włoski astrolog żyjący w trzynastym wieku, w swoim obszernym traktacie astrologicznym, napisał3, że obecność omawianych sygnifikatorów w znakach kardynalnych czyni właścicieli takich horoskopów lubiącymi pobyt w miastach, chętnymi do przebywania wśród innych ludzi, komunikowania i zrzeszania się z nimi oraz przyczynia się do dążenia takich osób do bycia uznanymi. Stanisława Nowicka wspominała słowa Lechonia, który zwierzał się jej: „A ja bez miasta żyć nie potrafię. Dla mnie to narkotyk. Muszę słyszeć gwar, ruch, obserwować spotykane typy na ulicy i kawiarniach.”4 Jan Lechoń był, zgodnie z charakterystyką znaków kardynalnych, osobą aktywną medialnie – współpracował z radiem Głos Ameryki, później przede wszystkim Radiem Wolna Europa – najczęściej w formie brania udziału w dyskusjach i pogadankach na tematy związane z kulturą i literaturą. Był także współzałożycielem „Tygodniowego Przeglądu Literackiego Koła Pisarzy z Polski” oraz Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce.

Zgodnie z procedurą proponowaną przez Ptolemeusza, należy rozważyć, czy Mars, który sam obejmuje władztwo nad duszą, położony jest w horoskopie korzystnie czy też nie. W horoskopie urodzeniowym Jana Lechonia znajduje się on w Raku – znaku swojego upadku, zaś jego esencjonalną siłę trochę wzmacnia przebywanie w znaku troistości, którego jest nocnym władcą5. Usytuowanie planety w upadku (znak opozycyjny do wywyższenia) wiąże się ze stanami depresji.

Spełniona jest również jedna z dwóch reguł6 Abū Bakra – Merkury w XII domu, zaś dom pierwszy jest domicylem Marsa – osoba taka zawsze ma mieć negatywne myśli i złośliwie wypowiadać się o innych (to także wyraz niezależności i szczerości przypisywany położeniu wschodniemu). Faktycznie, tak było. Lechoniowi przez wiele lat towarzyszyły stany depresyjne, które zresztą przyczyniły się do popełnienia samobójstwa. Jednocześnie był on znany ze swoich zgryźliwych komentarzy na temat polskich poetów…

Zdumiewające, że ten poeta [Staff] tak pełen sztuki, taki majster i smakosz – nie obronił się od różnych młodopolskich, gwarowych, Miriamowych okropności, i że pisał też rzeczy bezwstydnie rozchełstane.

Jan Lechoń, Dziennik, t. I, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1992, s. 311

Wreszcie, wrodzoną zgryźliwość można także przypisać sygnifikatorowi zachowania (ang. Significator/Lord of Manners), którym byłby, zgodnie ze wskazówkami Johna Partridge’a z Mikropanastronu, Księżyc ze względu na obecność w I domu lub do pięciu stopni powyżej osi ascendentu. Jako, że jest to jednak Światło, miano Władcy zachowania przypada jego dyspozytorowi – maleficznemu Marsowi – który nie odbiera korzystnych aspektów od benefików.

Pierwszą próbę samobójczą Jan Lechoń podjął w marcu 1921 roku (miesiąc przed zaćmieniem Słońca w kwadraturze do urodzeniowej pozycji Marsa) poprzez spożycie dużej dawki weronalu – środka nasennego. Drugą, tym razem udaną, próbę samobójczą podjął 35 lat później.

Solariusz Jana Lechonia na rok 1956-1957 Dane: 13.03.1956, godz. 2:16:46, Warszawa (nierelokowany)

Solariusz Jana Lechonia na rok 1956-1957
Dane: 13.03.1956, godz. 2:16:46, Warszawa (nierelokowany)

W solariuszu na rok, kiedy ponownie postanowił targnąć na swoje życie, sygnifikatorami duszy, wedle wskazówek Abu Ma’shara, były:

  • Saturn (władca roku i godziny planetarnej),
  • Mars (władca term dyrekcyjnego ascendentu i hylegu),
  • Jowisz (władca firdarii oraz ascendentu solariusza).

Od kondycji wszystkich trzech planet w horoskopie urodzeniowym i solariuszu będzie zależała, według Abu Ma’shara, kondycja ducha/duszy w tym roku. Wszystkie te planety znajdują się poza swoją sektą7 – planety dzienne (Jowisz i Saturn) znajdują się w tym horoskopie nocnym nad horyzontem, choć powinny być pod nim. Mars, który jest planetą nocną, w powyższym solariuszu znajduje się wbrew regułom pod horyzontem.

Saturn, położony w horoskopie urodzeniowym w domu upadającym – IX, tworzy w nim tylko jeden aspekt – kwadraturę z dwunastodomowym Słońcem i Punktem Ducha. Wielki malefik był profekcyjnym władcą roku także w trakcie pierwszej próby samobójczej w 1921 roku. W solariuszu na rok popełnienia samobójstwa jest on w domu XI w kondycji gorszej niż w natywniku: w retrogradacji i poza swoimi termami, zaś jego jedynym aspektem jest kwadratura z Merkurym, będącym w znaku upadku i na wygnaniu. Podaje się, że prawdopodobnym motywem popełnienia samobójstwa, było represjonowanie (Saturn) Lechonia przez część polskiej społeczności (dom XI) z powodu jego odmiennej orientacji seksualnej, z której obecnością zresztą sam sobie nie radził.

Mars, dyspozytor sygnifikatorów duszy horoskopu urodzeniowego, który już w radiksie wskazywał na stany depresyjne poprzez obecność w znaku swojego upadku oraz władał natalnym I (jakość życia) i VIII (śmierć) domem, w solariuszu odgrywa ważną rolę dzięki położeniu w jednocześnie I domu i profekcyjnym znaku wschodzącym horoskopu urodzeniowego. Mimo że znajduje się on w znaku swojego wywyższenia, to tworzy on w solariuszu koniunkcję z mgławicą w konstelacyjnej głowie Strzelca, co może zwiastować między innymi wypadki i drastyczną śmierć.

Jowisz, który w zarówno horoskopie urodzeniowym i solariuszu znajduje się w VIII domu i retrogradacji, ma niekorzystne położenie urodzeniowe – peregrynuje w Skorpionie.

Jak widać, wszystkie trzy sygnifikatory świadczące o kondycji duszy w roku popełnienia samobójstwa są mniej lub bardziej osłabione i podkreślają tematykę VIII domu. 8 czerwca 1956 roku Jan Lechoń targnął na swoje życie – wyskoczył z wysokiego piętra hotelu w Nowym Jorku i zginął na miejscu.

Konkluzje.
Powyższy przykład dowodzi, że również astrolodzy praktykujący w nurcie tradycyjnym posiadają stosowne narzędzia do opisu psychiki, motywacji i zachowania właściciela horoskopu. Metoda wskazana przez Ptolemeusza ma jednak swoje ograniczenia. Nie daje on konkretnych wskazówek, co robić, gdy Księżyc i Merkury w horoskopie urodzeniowym władane są przez różne planety czy zajmują różne położenie w stosunku do Słońca (poranne / wieczorne) lub osi horoskopu (wschodnie / zachodnie). W analizie radiksu w tym duchu przydatna jest również umiejętność określenia chociażby temperamentu (autorzy wskazują na jego związek z rodzajem snów) oraz sygnifikatora/władcy zachowania. W tradycyjnych tekstach opisywane są również metody prognostyczne, które mogą wskazywać na dynamiczne zmiany w kondycji psychiki właściciela horoskopu, jednak nie odgrywały one kluczowej roli dla prognostyków, dlatego opisy spotykane są zazwyczaj jakby przy okazji, nie zaś jako oddzielne rozprawy czy rozdziały traktatów.

1 W znaku Barana nie znajdują się w swoim domicylu (Mars), egzaltacji (Słońce), troistości (Słońce, Jowisz, Saturn), termach (Merkury znajduje się w termach Jowisza, Księżyc w termach Wenus) ani dekanacie.
2 Położenie wschodnie w stosunku do osi horoskopowych: domy IV, V, VI, X, XI, XII (patrz: K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński, Wrocław 2012, s. 75)
3 G. Bonatti, Book of Astronomy, Treatise 9, „On the movable signs” [w:] „Bonatti on Nativities”, The Cazimi Press, Minneapolis, Minnesota 2010, s. 1178
4 S. Nowicka, Ostatni weekend Lechonia [w:] P. Kądziela, Wspomnienia o Janie Lechoniu, Biblioteka „WIĘZI”, Warszawa 2006, s.308-314
5 Władcami trzeciej troistości (przyporządkowanej żywiołowi wody) są: Wenus (wł. dzienny), Mars (wł. nocny) i Księżyc (wł. dodatkowy). Jest to horoskop dzienny, dlatego dobroczynny wpływ nie jest mocny – patrz: E. van Slooten, Klasyczna interpretacja horoskopu, Polskie Towarzystwo Astrologiczne, Warszawa 2013, s. 15
6 Abu Bakr, On the native’s bad thinking [w:] Benjamin N. Dykes, On Nativities II, The Casimi Press, Minneapolis, Minnesota 2010, s. 162
7 P. Piotrowski, Dyrekcje przez troistości. Szczęście i niedola w astrologii średniowiecznej, s. 5-10