Malefiki nie zawsze szkodzą, czyli słów kilka o recepcji w astrologii średniowiecznej

Jedną z podstawowych spraw, które poznaje adept astrologii tradycyjnej jest podział planet na dobroczynne (benefiki) i złoczynne (malefiki). Czy jednak aspekty malefików, Saturna i Marsa, zawsze działają na naszą niekorzyść? Z pewnością nie, nawet zgodnie z kanonami astrologii tradycyjnej!

Jednym z czynników ułaskawiających mroczne przejawianie się natury malefików jest recepcja. O ile temat działania recepcji jest często poruszany w zagranicznych społecznościach astrologicznych, o tyle w Polsce dominuje jedynie nieco przewrotna w stosunku do tradycji koncepcja stworzona przez Johna Frawleya. Osoby znające język angielski zachęcam do zapoznania się z artykułem Niny Gryphon, podcastem Niny Gryphon i Ryhana Butlera i szeroką dyskusją na facebooku.

Nim przejdę do definicji recepcji, warto w tym miejscu przypomnieć, że znaki zodiaku są domami planet. Baran dziennym domem Marsa, Byk nocnym domem Wenus, Bliźnięta dziennym domem Merkurego, Rak domem Księżyca, Lew domem Słońca, Panna nocnym domem Merkurego, Waga dziennym domem Wenus, Skorpion nocnym domem Marsa, Strzelec dziennym domem Jowisza, Koziorożec i Wodnik domami Saturna, Ryby nocnym domem Jowisza.

Recepcja, a zatem przyjęcie, ma sporną definicję w astrologii tradycyjnej. Aby uznać planetę A za przyjętą przez planetę B, planeta A musi znajdować się w:

  • domicylu planety B, lub
  • znaku wywyższenia planety B, lub
  • ewentualnie w dwóch mniejszych godnościach planety B (jej troistości, termach, dekanacie).

Przyjęcie planety A może zatem zajść, jeśli znajduje się ona w domu planety B lub domu mocno sympatyzującym z planetą B. Zdecydowana większość autorów wymaga dodatkowo, by planety te aspektowały się (najlepiej by zachodziła aplikacja, jednak przebywanie w aspektujących się znakach wystarczy). Oznacza to, że dowolna planeta w Koziorożcu, domicylu Saturna, jest przyjęta przez Saturna jeśli ten jest w tym znaku, bądź też w znakach pozostających w sekstylu, kwadraturze, trygonie lub opozycji do Koziorożca. Ta sama planeta w Koziorożcu może być przyjęta również przez Marsa, jeśli Mars będzie w znaku aspektującym j.w. Koziorożca.

 

Co oznacza recepcja dla planety przyjmującej, a co dla przyjmowanej?

W drugim osądzie Sahl Bin Bishr napisał: „Ale jeśli dobroczynna planeta będzie w domicylu malefika (lub jego wywyższeniu), [malefik] przyjmie [benefika] i będzie powstrzymywać swój własny zły zamiar przed nim” [B. Dykes, Works of Sahl and Masha’allah, s. 51]. Dalej podaje, że w przypadku sekstylu i trygonu między przyjętym benefikiem a przyjmującym malefikiem, aspekt ten zapewni nawet dobry rezultat.

Gospodarz, czyli planeta przyjmująca, jest zobowiązany do nieszkodzenia swoim gościom, jakikolwiek ma do nich stosunek. Wynika z tego, że dobrze byłoby, by recepcja towarzyszyła wszystkim aspektom czynionym przez malefiki. W tradycyjnych traktatach dotyczących astrologii horarnej często można spotkać się z uwagą dotyczącą uściślania się aspektu pomiędzy władcą I i VIII domu w horariuszach dotyczących śmierci kwerenta. Jak chcą wspomniani astrolodzy, gdy władca VIII domu przyjmuje władcą I domu, kwerent przeżyje. Łatwo zapamiętać: gospodarz (sygnifikator śmierci) nie może zaszkodzić swojemu gościowi (sygnifikator kwerenta).

Kwestia tak rozumianej recepcji, gdzie planeta przyjmująca obdarza specjalnymi względami planetę przyjmowaną (polska gościnność ma swoje odbicie w astrologii!), odgrywa istotną rolę przy wyliczaniu lat alkokodenu. Większą liczbę lat dodają aspekty benefików z recepcją (alkokoden przyjmowany przez benefika) niż bez niej. Inaczej mówiąc: przyjmowana planeta jest beneficjentem, korzysta z zasobów gospodarza. W niniejszym artykule skupiamy się jednak na recepcji czynionej przez malefiki. Przyjrzyjmy się pozornie niekorzystnym konfiguracjom z udziałem Saturna:

 

Twarde aspekty z Saturnem

W horoskopie Osho (Bhagwan Shree Rajneesh) Księżyc pełni istotną rolę w temacie jego zarobków i majątku, ponieważ włada zarówno II domem i Punktem Fortuny. Światło to nie tylko przebywa w koniunkcji z Saturnem, lecz także do niego aplikuje. Saturn przyjmuje Lunę w swoim domicylu, więc nie tylko jej nie zaszkodzi, ale też obdarzy czym chata bogata. Przebywanie sygnifikatora finansów w VIII domu najogólniej wskazuje na życiu z pieniędzy innych ludzi (często małżonka), jednak tutaj dochodzi do głosu sygnifikacja Saturna. Saturn włada domem dziewiątym (religii, filozofii życiowej). W ten oto sposób Osho dorobił się niezłego majątku poprzez swoje nauki duchowe. O nim i kilku innych Prorokach Rozwoju i Mistrzach Sukcesu przeczytacie na blogu Mirka Czylka! 🙂

 

Merkury w horoskopie Tolkiena znajduje się w kwadraturze z Saturnem. Czy oznacza to jakieś ograniczenia umysłowe/poznawcze? Absolutnie nie! Tolkien, który znany jest z świetnych powieści (Hobbit, czyli tam i z powrotem, Władca Pierścieni, Silmarillionn) był również zaangażowanym profesorem filologii i literatury staroangielskiej na University of Oxford. Nie można pominąć tu faktu, że znał około 30 języków obcych, w tym wiele wymarłych. Ot, taka realizacja przyjęcia Merkurego przez Saturna w dobrej kondycji.

Było o blaskach aspektu, ale warto dodać też o cieniach. Sergiej Wroński przy opisie niekorzystnej konfiguracji położonego w czwartym domu Merkurego z Saturnem wskazuje na możliwość przedwczesnej śmierci jednego z rodziców [S. Wroński, Astrologia klasyczna. Tom 5. Planety, tłum. A. A. Chrzanowska, s. 51]. Skąd taki aforyzm? Podejrzewam, że może wywodzić się ptolemejskiej doktryny przypisującej planety do kolejnych okresów życia. Merkury włada drugim okresem, od rozpoczęcia piątego roku życia przez dziesięć lat [K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 213] , czyli w przypadku Tolkiena od urodzin w styczniu 1896 do urodzin w styczniu 1906 roku. Ojciec zmarł 15 lutego 1896, a matka 14 listopada 1904 roku, czyli oba te wydarzenia miały miejsce w trakcie okresu Merkurego, który przebywa w horoskopowym domu rodziców i tworzy kwadraturę w Saturnem.

Reklamy

Pytania horarne o wynik egzaminu, część II

Poniższy artykuł jest kontynuacją grudniowego artykułu „Pytania horarne o wynik egzaminu, część I”, w którym poruszyłem temat sygnifikatorów. Przyjmuję następujące sygnifikacje:

  • Pierwszy dom – kwerent, stan jego wiedzy.

Im więcej godności esencjonalnej, tym większy stan wiedzy. Im więcej godności przygodnej, tym łatwiej z niej korzystać.

  • Dziewiąty dom – egzamin, proces nauki, naukowcy.

Dobry stan dziewiątego domu i przychylne aspekty z sygnifikatorem kwerenta mogą świadczyć o dobrych materiałach do nauki i łatwości w zdobywaniu wiedzy. Niemniej, rzadko tego dotyczą pytania horarne. Dom dziewiąty reprezentuje również sam egzamin jako wydarzenie. Nie można zapomnieć, że to również dom uczonych.

  • Dziesiąty dom – sukces na egzaminie.

O wielkim sukcesie świadczy dobry stan władcy dziesiątego domu, który aspektuje i jest w recepcji wzajemnej z sygnifikatorem kwerenta.

 

***

 

  1. Czy dostanę się na egzamin w terminie „zerowym”?

Kwerenta reprezentuje Merkury, który nie dość, że peregrynuje w znaku swojego wygnania i upadku, to jeszcze porusza się ruchem wstecznym. Możliwość pisania egzaminu w terminie zerowym można rozumieć jako sprawę:

  1. Domu dziewiątego –  egzamin jako wydarzenie. W horoskopie brak aplikującego aspektu pomiędzy sygnifikatorem kwerenta (Merkury, Księżyc) a sygnifikatorem egzaminu (władca IX domu, Mars), co świadczy o tym, że nie będzie miała możliwości pisania „zerówki”.
  2. Domu dziesiątego lub jedenastego – opcjonalne poszukiwanie pozytywnych przesłanek, gdzie dziesiąty dom rozumiany jest jako sukces (aby dostać się na tenże termin egzaminu, należało zdać bardzo dobrze kolokwia) lub nadzieje. Horoskop nie dostarcza żadnych istotnych pozytywnych przesłanek.

Rozwiązanie: Studentka (kwerent) nie dostała się na egzamin w terminie zerowym, ponieważ nie otrzymała wystarczającej liczby punktów z kolokwiów. Warto dodać, że egzamin zaliczyła w pierwszym terminie, co na tle roku było bardzo dobrym wynikiem.

 

2. Czy zdam egzamin?

Czyzdam1Kwerenta reprezentuje peregrynujący Mars w Wodniku. Obawia się on (Saturn na ascendencie), że nie zda, ponieważ z powodu wielu innych terminów zaliczeń, nie miał czasu, by należycie przygotować się do tego egzaminu. Jego stan wiedzy jest niewielki (Mars peregrynuje), opiera się głównie na przerobionych pytaniach z zeszłych lat.

„Czy zdam?” to pytanie dotyczące dziesiątego domu horoskopu. Na Medium Coeli znajduje się niezwykle pomyślna gwiazda stała – Regulus (0°02′ Panny)! Władca dziesiątego domu – Merkury – przyjmuje Marsa w znaku swojej troistości (Merkury jest nocnym władcą troistości żywiołu powietrza) i poprzez antiscion aspektuje ascendent.

Rezultat: kwerent zdał  egzamin na bardzo dobrą ocenę, ponieważ test bazował na pytaniach z poprzednich lat (natura Księżyca, wł. IXd, zwiastuje na powtarzalny charakter egzaminu?).

 

3. Czy on zda egzamin?

Czyzda1Kwerent pyta, czy jego znajomy (dom VII) zda egzamin. Jest to osoba zawsze poświęcająca się nauce i rzetelnie przygotowana do egzaminów. Tak było i tym razem, o czym świadczy silna esencjonalnie Wenus, która przebywa w swoim domicylu i troistości.

Czy dziesiąty dom powinniśmy derywować? Trudno mi na razie jednoznacznie odpowiedzieć, zatem obserwuję szczególnie uważnie zarówno Merkurego (władca radykalnego X domu) i Jowisza (władca derywowanego X domu). Księżyc przenosi światło od Merkurego (sukces) do Wenus (znajomy), a pomiędzy sygnifikatorami zachodzi recepcja (Wenus w termach Merkurego; Merkury w troistości i dekanacie Wenus). Jowisz w sekstylu z descendentem.

Rezultat: znajomy zdał egzamin.

Odległość planet zewnętrznych od Słońca, część II

Zapraszam do dalszego rozważania poświęconego relacji planet zewnętrznych (Marsa, Jowisza i Saturna) ze Słońcem. Niniejszy wpis poświęcony będzie położeniu orientalnemu w stosunku do Słońca, tj. planetom porannym.

1. Siła planety

Na podstawie: W. Lilly, Christian Astrology, s. 115

Na podstawie: W. Lilly, Christian Astrology, s. 115

Jak wspomniałem w poprzednim artykule, położenie względem Słońca okazuje się być główną determinantą godności przygodnej (akcydentalnej) w systemie punktowym proponowanym przez angielskich astrologów okresu renesansu. Biorąc pod uwagę, że planety zewnętrzne osiągają największą prędkość w trakcie koniunkcji ze Słońcem, a następnie zwalniają, największą godność przygodną astrolodzy ci przypisywali planetom, które oddaliły się niewiele dalej niż na tyle od Słońca, by nie być pod jego promieniami. Ta wartość nieznacznie różni się między autorami; William Lilly przyjmował 17° jako granicę promieni Słońca.

Jak wspomniałem, planety zewnętrzne po koniunkcji ze Słońcem poruszają się coraz wolniej, by w okolicy 120° od Słońca wejść w ruch wsteczny (retrogradację). Niestety, autorzy traktatów astrologicznych nie podali wartości prędkości planet, które oznaczają szybki ruch planet. Myślę, że granica ta znajduje się pomiędzy sekstylem a kwadraturą ze Słońcem, gdzie prędkości planet zewnętrznych zrównują się z charakterystycznymi dla nich prędkościami średnimi.

Podsumowując, dla angielskich astrologów okresu renesansu najlepszym położeniem planety zewnętrznej była pozycja poranna (+2 punkty), wyprzedająca Słońce o odległość od 17° do ok. 70° (+7 punktów za szybki ruch i wolność od spalenia i bycia pod promieniami Słońca).

 

Dużo bardziej precyzyjny w tym temacie był Guido Bonatti. W traktacie trzecim swojej „Księgi astronomii” szczegółowo omówił relacje planet zewnętrznych ze Słońcem za pomocą alegorycznego opisu zmiennej kondycji zdrowotnej.

 

Schemat

Schemat 1.: Relacje pomiędzy planetami zewnętrznymi (Mars, Jowisz, Saturn) a Słońcem. Opis w oparciu o koncepcję G. Bonattiego w tekście.

 

Cykl każdej z planet zaczyna się od jej koniunkcji ze Słońcem. Przez kolejne około 8-15 stopni uznawana jest za spaloną. W tekstach źródłowych to najgorsze z możliwych położeń planet. Oznacza brak możliwości realizacji funkcji, które pełni w horoskopie spalona planeta. Hefajstion z Teb uważał, że planeta poranna zaczyna przejawiać aktywność w odległości 12° od Słońca, a jest w pełni sprawna, gdy ten dystans przekroczy 15° [Hephaistion of Thebes, Apotelesmatics. Book III: On Inceptions,  tłum. E. J. Gramaglia, s. 39]. Mówią o tym również autorzy traktatów poświęconych astrologii horarnej; Lilly przestrzegał, że spalony (tu definiowane jako oddalony od Słońca na mniej niż 8°30’) sygnifikator pytania uniemożliwia realizację zdarzenia, którego dotyczy pytanie [W. Lilly, Christian Astrology. Aphorismes and Considerations for better judging any Horary Question, nr 23].

Bardziej wnikliwe analizy sugerują, że strefa życia sygnifikowana przez spaloną planetę jest zdominowana przez tematykę domu władanego przez Słońce. Koncepcja ta została przystępnie i obszernie zaprezentowana przez H. Avelar i L. Ribeiro w ich artykule „The burning question: how does combustion work in natal Astrology?”, którego lekturę bardzo polecam. Polskojęzycznych czytelników mogę odesłać do krótkiego artykułu Izabeli Podlaskiej-Konkel „Planety spalone w horoskopie urodzeniowym”.

Wróćmy jednak do Bonattiego:

spalenie

Schemat 2. Planeta poranna w sercu Słońca, uciśniona i uwolniona na podstawie siódmego rozdziału drugiej części trzeciego traktatu Bonattiego.

  • Planeta w odległości do 16’ zarówno długości i szerokości (!) ekliptycznej od Słońca to inaczej planeta w sercu Słońca. Takie położenie uznawane jest za najbardziej korzystne z możliwych. Szczególną uwagę zwracam na istotność szerokość ekliptycznej, często pomijanej przez większość astrologów przy analizie koniunkcji planety ze Słońcem. Jeżeli nie zostają spełnione oba warunki, zdaniem Bonattiego planeta nie znajduje się w sercu Słońca, a jest najzwyczajniej spalona i uciśniona (patrz poniżej).
  • do osiągnięcia odległości 2° od Słońca, planeta jest uciśniona (ang. oppressed). Bonatti porównuje kondycję takiej planety do osoby chorej, której kryzys został zażegnany, lecz nie w pełni. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3812-3813). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Gdy planeta oddali się od Słońca na przynajmniej 2°, staje się uwolniona (ang. escaped – wymknęła się, opuściła najniebezpieczniejszy obszar). Włoski astrolog porównał kondycję takiej planety do chorej osoby, którą mimo że opuściła gorączka, to nadal niespecjalnie ma się lepiej [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3807-3810). The Cazimi Press. Kindle Edition]. Bonatti później sprecyzował, że planeta położona od 2° do 5° od Słońca jest jak osoba chora, której kryzys został całkowicie zażegnany, zaś planetę oddaloną od Słońca na odległość 5° aż do opuszczenia promieni słonecznych porównał do osoby, której choroba ustępuje, a objawy wyraźnie maleją. Opuszczenie spalenia zrównane jest z wyzdrowieniem z choroby, jednak na razie bez odzyskania dawnych sił. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3813-3817). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Planeta poranna od opuszczenia promieni słonecznych do 30° od Słońca (pomarańczowy kolor na schemacie nr 1) – kondycja planety porównana jest do osoby w stanie pochorobowym, kiedy to człowiek po kryzysie zdrowotnym nabiera sił, by wrócić do stanu sprzed choroby. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3729-3730). The Cazimi Press. Kindle Edition]

Ta kwestia chyba najwyraźniej różnicuje koncepcję Bonattiego od chociażby wspomnianej renesansowej. Podczas gdy dla Bonattiego planeta po opuszczeniu promieni słonecznych dopiero nabiera sił, dla wielu innych astrologów planeta taka jest wyjątkowo silna w działaniu.

W miejscu tym należy wspomnieć o niezwykle ważnym dla astrologii hellenistycznej making a phasis/to be in phasis (nie wiem, czy ma ten termin swój polski odpowiednik). Astrolodzy podążający za myślą hellenistyczną uznają, że planeta, która w obrębie 7 dni przed lub po narodzinach właściciela horoskopu heliakalnie wschodzi lub zachodzi, jest bardzo silna. W uproszczeniu: planeta która w obrębie tygodnia przed lub po urodzeniu znajduje się 15° od Słońca, spełnia ten warunek. Szerzej zainteresowanym tematem polecam świetnie opracowaną sekcję „Appearances or Phasis” artykułu na blogu Seven Stars Astrology oraz przykłady wykorzystania tej koncepcji. Czytelników wytrwałych i bardzo dociekliwych odsyłam do dyskusji „Heliacal Appearances (Phaseis):Greece/Babylon” na forum ACT Astrology.

  • Planeta poranna od 30° do 60° od Słońca (ciemnozielony kolor na schemacie nr 1)orientalna silna  – Zdaniem Bonattiego to najlepsza odległość planety zewnętrznej od Słońca; Słońce w żaden sposób jej nie zagraża. Astrolog przywołał obraz pełnego wigoru ozdrowieńca, który całkowicie przestał się bać choroby. Osoba taka odzyskała pełnię sił i stała się nawet silniejsza niż zwykle. [B. Dykes, Bonatti on Basic Astrology (Kindle Locations 3731-3733). The Cazimi Press. Kindle Edition]
  • Planeta poranna od 60° do 90° od Słońca (jasnozielony kolor na schemacie nr 1)orientalna, zmierzająca w kierunku słabości.
  • Planeta poranna od 90° aż do do wejścia w ruch wsteczny (jasnoniebieski kolor na schemacie nr 1)orientalna słaba.
  • Planeta poranna w retrogradacji (ciemnoniebieski kolor na schemacie nr 1): orientalna retrogradująca.

 

2. Prajakości, temperament

Ptolemeusz uważał, że planetom zewnętrznym można przypisać różne prajakości w zależności od ich położenia w stosunku do Słońca. Planety od swojego heliakalnego wschodu aż do pierwszego stanowiska mają być bardziej wilgotne, natomiast od pierwszego stanowiska do opozycji ze Słońcem – bardziej ciepłe. [Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 76]

Prajakości przypisane przez Ptolemeusza Marsowi, Jowiszowi i Saturnowi w zależności od położenia względem Słońca.

Prajakości przypisane przez Ptolemeusza Marsowi, Jowiszowi i Saturnowi w zależności od położenia względem Słońca.

William Lilly w rozdziale 106 swojej „Christian Astrology” przedstawił uproszczony schemat. Każdej planecie w jakimkolwiek położeniu porannym (zarówno planecie spalonej i widocznej w ruchu prostym czy wstecznym) przypisał konkretne prajakości:

  • Saturnowi – zimno i wilgoć,
  • Jowiszowi – gorąco i wilgoć,
  • Marsowi – gorąco i suchość.

Przypuszczam, że takie uproszczenie jest wypadkową prajakości charakterystycznych dla położenia porannego (wilgoci i ciepła) oraz głównych działań planet przypisywanych im przez Ptolemeusza:

[4,3] Główna część natury Saturna wiąże się z wychładzaniem (…)
[4,4] W naturze Marsa leży przez wszystkim wysuszanie (…)
[4,5] Działanie Jowisza jest umiarkowane (…) Wysyła on jednocześnie ciepło oraz wilgoć (…) oddziaływanie ocieplające jest silniejsze

Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 73

 

3. Czas realizacji obietnicy natalnej oraz wiek osób sygnifikowanych przez planetę poranną

Cykl planet – od koniunkcji ze Słońcem, przez kolejne aspekty, aż do ponownej koniunkcji – porównywany jest z życiem człowieka – od narodzin do śmierci. Astrolodzy tradycyjni pierwszą połowę życia (w ramach bardzo ogólnej prognozy) opisują na podstawie planet w położeniu porannym oraz ostatniego separacyjnego aspektu Księżyca. Sygnifikatory analizowanego zagadnienia w położeniu porannym mają wskazywać, że realizacja danego tematu nastąpi wcześnie (w pierwszej połowie długości życia).

Ta sama koncepcja leży u podstawy założenia, że w horoskopie horarnym położenie planety zewnętrznej względem Słońca umożliwia określenie wieku sygnifikowanej przez nią osoby. Zwykle wzmianki na ten temat znajdują się w rozdziałach poświęconych astrologicznej analizie złodzieja (pytania dotyczące II domu horoskopowego). Wiek należy szacować na podstawie natury planety (np. Saturn sugeruje osoby bardziej zaawansowane wiekiem) i odległości planety od Słońca. Wyróżnia się cztery położenia, którym przypisuje się kolejne etapy wiekowe.

Planety poranne sugerują ludzi w pierwszej połowie życia. Planeta poranna w ruchu prostym sygnifikująca złodzieja ma symbolizować rabusia w wieku dziecięcym, natomiast planeta poranna w ruchu retrogradującym – osobę w kwiecie wieku [Hephaistion of Thebes, Apotelesmatics. Book III: On Inceptions,  tłum. E. J. Gramaglia, s. 127-128].

 

4. Orszak

Definicja orszaku może nieznacznie różnić się w zależności od tego, za którym z tradycyjnych astrologów podążamy. Najłatwiejszą, ale też dość rygorystyczną wersję przedstawił Ptolemeusz. W horoskopach dziennych położenie planet w pozycji porannej (a zwłaszcza Jowisza – planety dziennej i wielkiego benefika), w znaku zodiaku w którym przebywa Słońce lub znaku go poprzedzającym, bywa uznawane w tradycyjnej astrologii urodzeniowej jako dobra przesłanka o randze społecznej właściciela horoskopu. O ptolemejskiej koncepcji orszaku wspomniał Piotr Piotrowski w swojej blogowej notatce „Horoskop królewski, czyli astrologiczne atuty władzy”, a została ona podsumowana i wykorzystana (obok kilku innych technik) w obszernym i ciekawym artykule Marii Mateus „Ptolemy, Abu Ali, and Lilly predict the 2008 U.S. Presidential Elections”. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do tekstu źródłowego:

Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński. Wrocław, 2012. O rodzicach, s. 147-148.
Klaudiusz Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. Grzegorz Muszyński. Wrocław, 2012. O randze społecznej, s. 191-193.

Orszak Słońca: 0° Raka - 25°45′ Lwa

Orszak Słońca: 0° Raka – 25°42′ Lwa

Silny słoneczny orszak miała królowa Polski Ludwika Maria Gonzaga; znajdowały się w nim Jowisz, Merkury i Wenus. Na uwagę zasługuje w tym miejscu horoskop Bolesława Bieruta – znajdziemy tam podobny układ: horoskop dzienny, Słońce w męskim znaku, Jowisz w orszaku Słońca.

Inni autorzy dopuszczają, by w stopniach, w których spodziewalibyśmy się obecności planet, wypadały jedynie ich aspekty. Ze schematem można zapoznać się na forum Skyscript.

 

Interpretacja almutenu tematycznego (złożonego)

Opisałem już czym jest i jak obliczać almuten, czas na obiecane almuteny tematyczne (złożone). Taki tytuł dzierży planeta, która ma najwięcej godności we wszystkich elementach horoskopu powiązanych z analizowanym tematem. Zwykle uwzględniany jest:

  • wierzchołek analizowanego domu;
  • władca znaku, w którym rozpoczyna się ten dom;
  • planety przebywające w analizowanym domu;
  • planeta będąca naturalnym sygnifikatorem analizowanego tematu;
  • punkt arabski związany z analizowanym tematem;
  • władca tego punktu arabskiego.

 

’Umar al-Tabari swoją metodologię analizy kolejnych domów horoskopu urodzeniowego oparł właśnie o wyznaczanie almutenów tematycznych, a następnie interpretację ich znaczenia. Na podstawie proponowanych przez niego interpretacji można wyznaczyć 4 kwestie, które brał się pod uwagę:

  1. Kondycja almutenu.
  2. Relacja almutenu z władcą lub almutenem ascendentu.
  3. Natura almutenu.
  4. Czas realizacji almutenu na podstawie jego położenia względem Słońca i położenia władców troistości znaku zodiaku.

 

Obliczanie w pamięci lub na piechotę almutenów złożonych wymaga sporo czasu, warto więc ułatwić sobie życie i do obliczeń wykorzystać komputer. Jedynym programem astrologicznym z taką funkcją, który aktualnie dostępny jest na rynku, jest darmowy Morinus. By dodać formułę obliczania takich almutenów, należy wejść w Options → Almutens → Topical i wprowadzić formułę jak poniżej:

Konfiguracja Morinusa.

Konfiguracja Morinusa w celu automatycznego obliczania almutenu tematycznego II domu.

Mam wrażenie, że do praktyki astrologicznej najbardziej przyjęły się formuły obliczania almutenu tematycznego dla V domu (sygnifikator dzieci) i VIII domu (sygnifikator śmierci). W taki sposób wyznaczony sygnifikator śmierci jest intensywnie wykorzystywany jako promittor w dyrekcjach prymarnych przez Dr. H., a interpretacja almutenu złożonego V domu jest składową metodologii pracy Nicoli Smuts-Allsop, której książka w niedalekiej przyszłości zostanie wydana.

 

Poniżej zamieszczam elementy horoskopy uwzględniane przy obliczaniu najszerzej omówionych przez wspomnianego już ’Umara al-Tabari’ego almutenów złożonych.

1. Sygnifikator finansów [Persian Nativities II, s. 52]:

  1. Drugi dom [wierzchołek]
  2. Planety w drugim domu
  3. Władca znaku drugiego domu
  4. Punkt Majątku (ascendent + wierzchołek II domu – władca II domu; formuła nieodwracana w horoskopach nocnych)
  5. Władca Punktu Majątku
  6. Jowisz
  7. Punkt Fortuny (ascendent + Księżyc – Słońce w dziennych horoskopach; ascendent + Słońce – Księżyc w nocnych horoskopach)
  8. Władca Punktu Fortuny

 

2. Sygnifikator dzieci [Persian Nativities II, s. 62]:

  1. Piąty znak (należy wziąć pod uwagę wierzchołek piątego domu)
  2. Władca piątego domu
  3. Wenus
  4. Jowisz
  5. Punkt Dzieci
  6. Władca Punktu Dzieci

Abu Bakr do powyższej listy dodał: Merkurego; władców troistości znaku, w którym przybywa Jowisz; planety w piątym domu. [Persian Nativities II, p. 223]

***

Almuten Siwiec

Horoskop Natalii Siwiec źródło: Baza horoskopów PTA

Horoskop Natalii Siwiec
źródło: Baza horoskopów PTA

Almutenem tematycznym drugiego domu Natalii Siwiec jest Wenus. Kondycja tej planety wskaże, na ile dobrze będzie prosperować finansowo właścicielka horoskopu. Jest to całkiem dobrze położona planeta: kątowa, w ruchu prostym (chociaż już wolnym), w hayz; jako planeta wewnętrzna położenie wieczorne jest dla niej korzystne. Wenus położona jest znaku swojego upadku (Pannie), co mogłoby wskazywać na nieakceptowalny społecznie sposób zdobywania majątku, jednak nie można pominąć przebywania Wenus w swojej troistości i termach, co łagodzi negatywną interpretację. Siwiec od kilku lat zarabia bardzo dobrze, o czym łatwo się przekonać w trakcie czytania doniesień medialnych o niej.

’Umar al-Tabari przy omawianiu interpretacji każdego z almutenów zalecał zwrócenie uwagi na relację pomiędzy almutenem tematycznym a władcą/almutenem ascendentu. Wskazówka ta przypomina metodę interpretacji horoskopów horarnych; jeśli zachodzi aspekt aplikacyjny pomiędzy sygnifikatorem sprawy a sygnifikatorem kwezytora, dojdzie do jej realizacji (zwłaszcza, jeśli sygnifikatory są silne, zachodzi pomiędzy nimi recepcja wzajemna, itd.). W tym horoskopie brak aspektu pomiędzy Wenus a Słońcem (władcą ascendentu), ale występuje aspekt między Wenus a Jowiszem (włada dekanatu i troistości ascendentu), co obok położenia Wenus w pierwszym domu – jak widać – wystarczy do realizacji obietnicy natalnej. Osobiście nie jestem przekonany co do konieczności spełnienia tego warunku podawanego przez ’Umara.

Charakterystyka planety sprawującej funkcję almutenu ma wskazywać na charakter majątku. Zdaniem Ptolmeusza Wenus [udziela bogactwa] dzięki darom przyjaciół lub kobiet [K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 190]. Bliższy prawdzie jest opis Leona Zawadzkiego: „Wenus daje pieniądze dzięki pozycji socjalnej, popularności artystycznej, politycznej lub salonowej. Jeśli twórczość artystyczna jest niemożliwa, Wenus potrafi spożytkować wszystkie szanse dobrych zarobków dzięki wytwornym manierom, dyplomacji towarzyskiej, pośrednictwu, reklamie, a w końcu dzięki własnej urodzie lub urokowi osobistemu WłH, co też daje pieniądze” [L. Zawadzki Ariadna. Labirynt, s. 112]. Moim zdaniem pierwszodomowa Wenus w Pannie świetnie pasuje do zarobkowania w świecie modelingu. Dlaczego? Pierwszy dom wskazuje na zarobkowanie dzięki sobie samemu, upadek planety na niepełną akceptację społeczną, a Wenus w znaku ludzkim na ładną urodę.

Almutenem tematu piątego domu (dzieci) zarówno według ’Umara i Abu Bakra jest Jowisz. Siwiec skończyła już 32 lata, a pierwsze dziecko jest na razie jedynie w planach. O braku pośpiechu w tej kwestii w młodości świadczy wieczorne położenie Jowisza wobec Słońca oraz kondycja i położenie władców troistości Jowisza: pierwszym władcą jest Słońce w domu upadającym — planeta niepłodna w znaku niepłodnym; drugim władcą jest Jowisz w domu kątowym — planeta płodna w znaku płodnym. Przesłanek w horoskopie za opóźnieniami/trudnościami w temacie dzieci jest zdecydowanie więcej, ale mam nadzieję, że właścicielce horoskopu uda zrealizować się plan urodzenia dziecka już niebawem. Czy też skłanialibyście się ku myśli, że będzie to syn?

 

Saturn w Strzelcu a praktyka astrologii horarnej

Mirosław Czylek na swoim fanpage’u świetnie zilustrował moje podejście do najpopularniejszych artykułów i wykładów o ingresach planet do kolejnych znaków zodiaku.

Niepokoi Was, że nie zamieściłem, w przeciwieństwie do innych astrologów, diagnozy dotyczącej Saturna w Strzelcu? Niesłusznie. Rzecz tak się ma, że po prostu nie chcę Wam po raz n-ty pisać o „weryfikacjach” związanych z nauczycielami, mądrością, religiami, czy wiedzą, by tworzyć kalki za kalką. Przecież doskonale wiecie, że pisanie o Saturnie w znakach przypomina astrologię gazetową, tyle tylko, że zamiast „horoskopu tygodniowego” mamy dwanaście odcinków, dostępnych w ciągu 28-29 lat.

Z perspektywy astrologii urodzeniowej, czas tranzytu Saturna przez znak Strzelca oznacza pierwszy powrót Saturn dla osób urodzonych 17.11.1985 – 14.02.1988 oraz 10.06.1988 – 12.11.1988. Nie będę jednak tego tematu szerzej rozwijać. Zainteresowanym szczerze polecam artykuł „Five Tips for Interpreting the Saturn Return” Chrisa Brennana i „Saturn Returns and Sect” Lelsy Schalm.

Tematem rzadko poruszanym, a według mnie naprawdę wartościowym, jest realizacja planety w znaku w horoskopach horarnych. Byłoby fantastycznie, gdyby fora dyskusyjne były przestrzenią, w której astrolodzy dzielą się między sobą przykładami rozwiązanych horariuszy i razem uczą się, jak wyglądają i jak zachowują się osoby reprezentowane przez planetę w znaku itd.

Podstawowe godności planet w Strzelcu. Fragment tabeli przygorowanej przez Gregory'ego Rozka dla Polskiego Towarzystwa Astrologicznego.

Podstawowe godności planet w Strzelcu.
Fragment/modyfikacja tabeli stworzonej przez Gregory’ego Rozka dla Polskiego Towarzystwa Astrologicznego

Saturn jest dodatkowym (trzecim) władcą troistości znaków żywiołu ognia, włada termami w przedziale 21°00′ – 25°59′ Strzelca oraz ostatnim dekanatem tego znaku, z czego płynie wniosek, że godnych zachowań osób reprezentowanych przez Saturna, możemy spodziewać się raczej dopiero w pytaniach zadanych w styczniu 2017 roku, kiedy to Saturn będzie w swoich mniejszych godnościach: termach i dekanacie. Dlaczego nie wcześniej, skoro wspomniałem o władaniu troistością? Niedawno natrafiłem na bardzo ciekawą dyskusję na forum SkyScript „Lee Lehman on participating Triplicity rulers, w której nie tylko Lee Lehman, lecz także użytkownicy forum, doszli do wniosku, że dodatkowy władca troistości nie działa w horoskopach horarnych. Oznacza to, że jeżeli jedyną godnością planety w danym znaku zodiaku jest bycie dodatkowym władcą troistości, można pominąć ten fakt i traktować ją jako planetę peregrynującą. Ponadto, jeżeli zastosować opisy gwiazd stałych dane przez Williama Lilly’ego przy okazji omawiania ich koniunkcji z sygnifikatorem usposobienia, warto zwrócić uwagę na koniunkcję Saturna z Antaresem w okolicy 9°59′ Strzelca (druga połowa grudnia 2015). Gwiazda ta ma być podkreślona w przypadku pochopnych, zachłannych i nieustępliwych osób, destruktywnych dla samych siebie przez swój upór. [„Sygnifikator usposobienia. Analiza technik angielskich astrologów okresu renesansu i ich praktyczne zastosowanie”, s. 15]

Bardziej współczesny autor, Ebenezer Sibly (1751 – 1800) na potrzeby zarówno astrologii horarnej i urodzeniowej w swoim „A new and complete illustration of the celestial science of astrology: or, The art of foretelling future events and contingencies” tak oto opisał Saturna w Strzelcu:

Saturn w Strzelcu zwykle daje pełny wzrost, brązowe włosy, ciało bardzo proporcjonalne/stosowne i przyzwoite /conformable and decent/, kompleksję nie bardzo na opak; usposobienie wystarczająco uprzejme, [jednak – przyp. mój] nie kurtuazyjne, ale umiarkowanie skromne, rzadko wylewne, ale trochę choleryczne i w żaden sposób nie zdolne znieść zniewagi, lecz zarazem chcące dobra dla wszystkich, a czasami też skłonne to ustępowania; pochopnie składa takie obietnice, które nie mogą być dogodnie zrealizowane bez szkód; prawdziwie oddany przyjaciel dla swych przyjaciół, litościwy dla wrogów.

***

Saturn, planeta peregrynująca (z pominięciem ostatniego dekanatu Strzelca) w znaku zmiennym, jako sygnifikator finansów lub czyjejś własności nie zapowiada, by były one stabilne i na godnym poziomie.

Planeta ta może także dawać niefortunne werdykty w przypadku pytań dotyczących płodności zadanych w pierwszej połowie października 2015 (od 9.10.2015). W tym czasie Saturn będzie tworzył kwadraturę do Wenus położonej w niepłodnym znaku Panny. Oczywiście należy wziąć pod uwagę kondycję piątego domu i jego władcy, a także aspekty tego ostatniego. Ogólna konfiguracja planetarna jest mniej istotna niż sygnifikatory wynikające z domów horoskopowych.

Richard Saunders (1613 – 1692) uważał, że Saturn jako sygnifikator choroby reprezentuje choroby z nadmiaru przede wszystkim czerwonej żółci, ale też w mniejszym stopniu melancholii (czarnej żółci) i flegmy; choroby niezwykle poważne i trudne do wyleczenia.

0°00′ – 11°59′ Strzelca – gorący w 3°, suchy w 4°
12°00′ – 29°59′ Strzelca – gorący w 4°, suchy w ekstremum 4°

Terapia powinna być jego zdaniem wdrażana w trakcie godziny planetarnej Wenus lub Księżyca, z ascendentem i Księżycem w znakach wodnych. [Richard Sauders, The Astrological Judgement and Practice of Physick, s. 124-125]

Czekam na Wasze komentarze! Dajcie znać, jak w Waszej praktyce realizuje się Saturn w Strzelcu. Jak wyglądają i jak zachowują się osoby przez niego reprezentowane? Gdzie znaleźliście zgubione przedmioty sygnifikowane przez niego w horariuszach? Jak realizuje się jako sygnifikator innych domów?

Maksymilian Gierymski

gierymskiDawno nie umieszczałem żadnych interpretacji, więc postanowiłem nadrobić zaległości szybko napisaną notatką o omawianym kiedyś przeze mnie horoskopie Maksymiliana Gierymskiego – polskiego malarza i rysownika, prekursora polskiego realistycznego malarstwa pejzażowego.

Nierektyfikowany horoskop urodzeniowy Maksymiliana Gierymskiego. Źródło: BHPTA.

Nierektyfikowany horoskop urodzeniowy Maksymiliana Gierymskiego.
Źródło: Baza horoskopów PTA.

1. Długość życia i pięta achillesowa
Nie ulega wątpliwości, że hylegiem w tym horoskopie jest Słońce, ponieważ w horoskopie dziennym zajmuje ono dziesiąty dom. O liczbie lat zabezpieczonych przed złymi czynnikami prognostycznymi można przekonać się, znajdując alkokoden. Jest nim na ogół planeta sprawująca władztwo nad hylegiem i aspektująca go. W horoskopie Gierymskiego są dwie planety potencjalnie spełniające ten warunek:

  • Jowisz (jest dodatkowym władcą troistości znaku, w którym przebywa Słońce oraz Słońce znajduje się w jego termach), który dawałby mu 45,5 lat życia (średnie lata Jowisza po uwzględnieniu domu kątowego i wygnania),
  • Saturn (włada Słońcem przez wywyższenie, troistość i dekanat), który dawałby mu 31 lat życia (małe lata Saturna ze względu na dom upadający + 12 miesięcy za trygon z uszkodzonym Jowiszem).

Umarł z powodu gruźlicy 16 września 1874, tuż przed swoimi 28 urodzinami. Po uwzględnieniu 5 letniego okresu kryzysu wokół daty wyznaczonej przez alkokoden, wynika, że rolę tę sprawował Saturn. Problemy z układem oddechowym rozpoczęły się kilka lat wcześniej. Na samym początku 1873 zostało zdiagnozowane zapalenie opłucnej. Potem towarzyszyły mu objawy przeziębienia. Ostateczne rozpoznanie zostało postawione zbyt późno… Mając na uwadze fakt, że astrologia tradycyjna płuca przyporządkowuje do IV domu, warto zwrócić uwagę na Marsa – władcę tego domu.

Jeżeli planeta rządząca częścią ciała jest słaba w horoskopie narodzin, to ta część ciała jest słaba z natury.

Nicholas Culpeper, Traktat o astrologii medycznej, tłum. Magdalena Krukowska, Warszawa 2014, s. 74.

Należy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Mars jest planetą silną czy słabą w horoskopie Gierymskiego. Na początku Wagi Mars nie ma żadnej godności (peregrynuje), a dodatkowo jego kondycja uszkodzona jest przez bycie w znaku swojego wygnania. Świadczy to o poważnym osłabieniu godności podstawowej (esencjonalnej) planety. Jakby tego było mało, osłabiona jest również godność przygodna: znajduje się pod promieniami Słońca i jest poza sektą (nocna planeta w dziennym horoskopie powinna znajdować się pod horyzont, a jest nad). Włącznie daje to astrologiczne świadectwo podatności Gierymskiego na choroby płuc. Nie jedyne zresztą, jeżeli wziąć pod uwagę obecność Urana w analizowanym domu oraz pochylić się nad tym, co proponuje współczesna astrologia medyczna – przyporządkowanie płuc do Bliźniąt/trzeciego domu horoskopu. W Bliźniętach znajdują się dwie znaczące planety, zaś na wierzchołku trzeciego domu położony jest jego uszkodzony (retrogradacja, poza sektą, koniunkcja z Neptunem – trudność w diagnostyce) władca. Wszystkie te przesłanki jednoznacznie wskazują na to, że płuca stanowiły jego achillesową piętę.

 

Maksymilian Gierymski "Modlitwa Żydów w dzień sabatu", 1871, olej na płótnie.

Maksymilian Gierymski „Modlitwa Żydów w dzień sabatu”, 1871, olej na płótnie.
Domena publiczna, Wikimedia Commons.

 

2. Nieszczęście w miłości
Chociaż w domu siódmym znajduje się uważana za wysoce dobroczynną koniunkcja Jowisza z Księżycem (zwana nawet królewską koniunkcją), Gierymski nie miał szczęśliwego życia partnerskiego. Zakochał się Paulinie Tomaszewicz – córce kobiety, która wzięła na wychowanie jego siostrę. Niestety, Paulina była już zaręczona i nie odwzajemniła uczucia Maksymiliana.

Dlaczego? Otóż planety położone w domu VII reprezentują partnera/partnerkę, natomiast w zdecydowanie mniejszym stopniu mają wpływ na to, czy do małżeństwa w ogóle dojdzie. Tu decydującą rolę odgrywa władca domu VII, a ten – Merkury – jest spalony, zatem w żaden sposób nie może realizować swojego zadania. O tym sam zdaniem Williama Lilly’ego zaświadcza położenie Wenus w domu upadającym (IX) w Pannie (znaku niepłodnym) oraz Księżyca w Bliźniętach (również znaku niepłodnym). [W. Lilly, Christian Astrology, s. 587]

Planeta omawiana przy okazji kondycji płuc, czyli wyjątkowo słaby Mars, włada w horoskopie malarza także domem dzieci (V), co wraz ze złoczynnym południowym węzłem księżycowym i Plutonem w tym domu oraz położeniem niepłodnych planet (Słońce i Mars) w domu dziesiątym [nawiązanie do metody Ptolemeusza] zrealizowało się jako brak potomstwa.

Maksymilian Gierymski, Krajobraz o świcie. olej na płótnie, 1869. Domena publiczna, Wikimedia Commons.

Maksymilian Gierymski, „Krajobraz o świcie”, olej na płótnie, 1869.
Domena publiczna, Wikimedia Commons.

 

3. Sztuka sposobem na życie

Wenus – patronka sztuki – pełni w horoskopie Gierymskiego jeszcze jedną funkcję – jest zgodnie z procedurą Bonattiego sygnifikatorem zawodu, ponieważ:

  • znajduje się w dziesiątym znaku od ascendentu,
  • jest poranna w stosunku do Słońca (chociaż ten warunek trudno jednoznacznie interpretować) i wieczorna w stosunku do Księżyca,
  • nie jest spalona, za to znajduje się w obrębie 20 stopni od Słońca,
  • jest władcą domicylu Medium Coeli.

Gierymski od samego początku swojego życia był związany ze sztuką. Już w dzieciństwie uczył się gry na fortepianie, a muzyka pozostała jego pasją na całe życie. Rozpoczęta później nauka rysunku, zaowocowała w 1867 uzyskaniem stypendium rządowego na wyjechał do Monachium, by zaledwie dwa lata później odnieść sukcesy na wystawach w Monachium i Wiedniu, gdzie obraz Gierymskiego zakupiono do zbiorów cesarza Franciszka Józefa. Położenie Wenus w racjonalnym znaku Panny może tłumaczyć obranie sobie realizmu jako własnego stylu malarstwa. Jej słabość esencjonalna (upadek Wenus w Pannie) astrologicznie wyjaśnia brak zrozumienia dla jego sztuki w kraju, jednak Gierymski zrobił użytek ze swojego dziewiątego domu i artystycznie realizował się zagranicą, gdzie spotkał się z wielkim uznaniem.

Zaćmienie Słońca w marcu 2015

Temat zbliżającego się zaćmienia jest bardzo żywy w polskim środowisku astrologicznym, dlatego, by przedstawić inne spojrzenie na to zjawisko, postanowiłem napisać krótki artykuł na jego temat.

Podobnie jak w analizie horoskopu zaćmienia Słońca (XI 2013) poprzedzającego wybuch epidemii gorączki krwotocznej Ebola, również w tym wpisie posłużę się jasną metodą wyłożoną przez Ptolemeusza w drugiej księdze Czworoksięgu, by pokazać, że astrologia tradycyjna ma również swoją jasną stronę. Ptolemeusz podkreślił, że pełna prognoza składa się z czterech czynników(1):

  • miejsca – których krajów będzie dotyczyło określone zjawisko astrologiczne,
  • czasu – moment ziszczenia prognozy i jej rozciągłość w czasie,
  • rodzajowy – kogo/czego będzie dotyczyło zdarzenie,
  • szczegółowy – postać prognozowanego zdarzenia.
Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na Warszawę.

Horoskop zaćmienia Słońca postawiony na Warszawę.

W wyżej linkowanej notatce zwróciłem uwagę:

Wbrew tendencji astrologii współczesnej, by wpływów wszystkich zjawisk astrologicznych szukać w życiu ludzi, astrologia tradycyjna zdaje się cechować mniej antropocentryczną postawą. Okazuje się bowiem, że zdarzenia sygnalizowane przez chociażby zaćmienia mogą wcale nie dotyczyć ludzkości, a m.in. dzikich zwierząt, zwierząt gospodarskich czy nawet zjawisk atmosferycznych.

Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku tego zaćmienia.

Aby przekonać się, kogo lub czego dotyczyć będzie zaćmienie, należy wziąć pod uwagę gwiazdozbiór, na tle którego miało miejsce zaćmienie oraz położenie planety mającej władztwo zarówno [nad] znakiem zodiaku zaćmienia, jak i [znakiem], w którym znajduje się punkt osiowy, stojący przed zaćmieniem.(2)

almuten zacmienia

Planetą tą jest niewątpliwie Wenus, ponieważ:

  • jest władcą zaćmienia i najbliższego punktu osiowego (Medium Coeli) poprzez wywyższenie,
  • jest dziennym władcą troistości znaków żywiołu wody, w którym znajduje się zaćmienie i Medium Coeli,
  • znajduje się w znaku aspektującym znak Ryb (sekstyl),

Nie biorę pod uwagę Jowisza, mimo że jest on władcą znaku i almutenem MC, ponieważ jest w awersji do znaku Ryb (brak ptolemejskiego aspektu), a jego ewentualna rola jest całkowicie zdominowana przez silną Wenus.

Kogo zatem będzie dotyczyło zaćmienie?

ZAĆMIENIE 2015

Stellarium, 20.03.2015. Wyłączone obrazowanie atmosfery dla lepszej widoczności gwiazdozbiorów.

Jak widać, zarówno zaćmienie i jego władca – Wenus – położone są na tle gwiazdozbiorów zwierzęcych, kolejno Ryb i Wieloryba/Barana. Oznacza to, że jego wpływ nie będzie dotyczył ludzi (ewentualnie: wyruszania w rejsy na morze), a raczej zwierząt, zwłaszcza tych żyjących w rzekach i źródłach (gwiazdozbiór Ryb), a także pożytecznych, przyuczonych do posłuszeństwa i przyczyniających się do dobrobytu ludzi (gwiazdozbiór Barana) lub zwierząt morskich (gwiazdozbiór Wieloryba). (3)

Szokiem dla niektórych czytelników może okazać się fakt, że tradycyjni astrolodzy mogliby potraktować zaćmienie jako pozytywny omen. Tak w istocie można, podążając za wskazówkami Ptolemeusza, zinterpretować ten horoskop. Dlaczego? Właśnie ze względu na Wenus, która włada zaćmieniem, a jest uważana za benefika. Mając na uwagę fakt, że wpływ ma dotyczyć zwierząt, zaćmienie to może być interpretowane jako wskaźnik bardzo wysokiej płodności wspomnianych grup istot żywych. Prognozowany wpływ powinien ujawnić się za jakieś 5-8 miesięcy. (4)


Warto zwrócić uwagę, że marcowe zaćmienie Słońca stanowi także nów roczny – lunację poprzedzającą nowy rok astrologiczny, której interpretacja ma pomóc w prognozie pogody na nadchodzący rok.

(1) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 121
(2) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123
(3) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 124
(4) – K. Ptolemeusz, Czworoksiąg, tłum. G. Muszyński, s. 123